Mikołaj
Mikołaj to nasz head chef od lat pracujący z Jackiem.
Jakby przerzucić film Rocky na polskie realia to spokojnie mógłby mieć tytuł: Miki, niezłomny, walczący do końca i podejmujący wszelkie wyzwania, aby się sprawdzić i zczelendżować. Rywalizacja sportowa to jego drugie imię.
Ma też spore zdolności aktorskie i spokojnie mógłby role Pana Sylwestra przełożyć na życie codzienne. Do spraw podchodzi na chłodno niczym John Rambo, człowiek armia, ogarnie wszystkie sekcje, a jego egzekucja dań nie pozostawia wątpliwości.
Bezwzględny aptekarz niczym „sędzia Dredd” dokopie się do każdego przepisu i paragrafu, a żaden ustęp nie ustąpi jego uwadze. Jak każdy „nocny jastrząb” lubi „życie na krawędzi” i czasem załącza mu się „człowiek demolka” i wtedy jest „Niezniszczalny od 1-4”. O takich jak on mówiło się kiedyś do tańca i do różańca, a że czasy się zmieniły to raczej „Tango i Cash” w jednym.
To bardzo ważna postać w FINO!
Jakby przerzucić film Rocky na polskie realia to spokojnie mógłby mieć tytuł: Miki, niezłomny, walczący do końca i podejmujący wszelkie wyzwania, aby się sprawdzić i zczelendżować. Rywalizacja sportowa to jego drugie imię.
Ma też spore zdolności aktorskie i spokojnie mógłby role Pana Sylwestra przełożyć na życie codzienne. Do spraw podchodzi na chłodno niczym John Rambo, człowiek armia, ogarnie wszystkie sekcje, a jego egzekucja dań nie pozostawia wątpliwości.
Bezwzględny aptekarz niczym „sędzia Dredd” dokopie się do każdego przepisu i paragrafu, a żaden ustęp nie ustąpi jego uwadze. Jak każdy „nocny jastrząb” lubi „życie na krawędzi” i czasem załącza mu się „człowiek demolka” i wtedy jest „Niezniszczalny od 1-4”. O takich jak on mówiło się kiedyś do tańca i do różańca, a że czasy się zmieniły to raczej „Tango i Cash” w jednym.
To bardzo ważna postać w FINO!
